Manifest 2017

PRZECIW PRZEMOCY WŁADZY

Jak co roku, w Międzynarodowy Dzień Kobiet demonstrujemy pod znakiem oporu. Oporu wobec władzy, która dla nas zawsze przynosi przemoc i stoi w sprzeczności z wolnością. Wierzymy, że tylko poprzez solidarność możemy stworzyć lepszy świat, o który walczymy. Dlatego znowu wychodzimy na ulicę, by wyrazić swój gniew. Będziemy się sprzeciwiać, dopóki nie zniknie kontrola nad naszym życiem!


Przemoc przybiera wiele form, wszystkie mają jednak podobne źródło: chęć panowania jednej osoby nad drugą. Cios otrzymany od partnera za zamkniętymi drzwiami domu może być równie bolesny co odmowa urzędnika w sprawie przyznania zastępczego mieszkania. Aroganccy parlamentarzyści, poprzez swoje ustawy, zaprzeczają ekonomicznej wartości pracy wykonywanej w domu; podobnie jak szefowie, którzy wyzyskują pracownice, zatrudniając je za grosze na umowy śmieciowe.

W Polsce szczególnie wpływową i wszędobylską instancją władzy jest Kościół katolicki. Kontroluje on wychowanie dzieci od najmłodszych lat. W szkołach świeckie lekcje odbywają się pod znakiem krzyża zawieszonego nad tablicą. Kościół dyktuje politykom ustawy mające na celu kontrolować nasze ciała. Zrobił to w 1993 r., kiedy pod jego wpływem prawnie ograniczono dostęp do aborcji. Próbował zrobić to ponownie w 2016 r., kiedy za pośrednictwem katolickich organizacji, chciano dokonać kryminalizacji aborcji. Kościół zastrasza i szantażuje lekarzy i lekarki, aby ponad dobro pacjentek przedkładali dogmaty religijne. Potrafi potępiać z ambon kobiety, które usuwają ciąże będącą wynikiem gwałtu, jednocześnie chroniąc przed wymiarem sprawiedliwości pedofilów w sutannach i rozgrzeszając faszystowskich bandytów ogłaszając ich „prawdziwymi patriotami”. Chętnie sięga po majątek publiczny, pieniądze z budżetu czy nieruchomości, stawiając się ponad prawem i regułami życia społecznego.

Władza kościoła rozpościera aparat totalitarnej kontroli nad naszym życiem prywatnym, aby przekształcić patologiczną mizoginię w obowiązującą normę społeczną. Wypacza nasz stosunek wobec seksualności i wpaja nam nienawiść do naszych ciał. Cementuje podporządkowanie kobiet i usprawiedliwia wymierzoną w nie przemoc.

Sojusz władzy państwa, kościoła i kapitału jest mieszanką zabójczą dla wszelkiej wolności w tym kraju. Dlatego wychodzimy na ulicę, aby pokazać, że poza oficjalną propagandą lejącą się z ambon, telewizorów, radia i gazet ciągle istnieje żywy nurt oporu wobec narzucanego nam porządku. Nie pozwolimy sprowadzić się do roli parafialnych gospodyń i inkubatorów dla „świętych embrionów”. Nie dopasujemy naszego życia do wąskich ram religijnych fundamentalistów.

Władza kościoła opiera się na strachu i poczuciu winy. Ale My nie boimy się i nie czujemy się winne. Stoimy poza zasięgiem łap kościoła. W Międzynarodowym Dniu Kobiet po raz kolejny manifestujemy to, że pragniemy godnego życia i wierzymy, że inny świat jest możliwy, że możemy go wspólnie stworzyć.