Manifest 2015

[:pl]

„Kobiety do strajku generalnego! Płace i godziny czas zliczyć!”. Tak śpiewały nasze feministyczne poprzedniczki z włoskiego ruchu Walka Kobiet, wychodząc na ulice i domagając się sprawiedliwości w domu, w szkole i w fabryce. 40 lat po ich protestach to hasło wcale nie straciło mocy. 8 marca wychodzimy na ulicę, by wykrzyczeć: Strajk kobiet teraz!

Strajkujemy, ponieważ nie chcemy pracować za darmo. Strajkujemy, ponieważ nie chcemy pracować za grosze. Strajkujemy, bo mamy dość tego, że nasza siła i energia są wykorzystywane do pracy, która nas niszczy. Trwamy w ciągłej niepewności, nie mamy na nic czasu, coraz bardziej tracimy kontrolę nad naszym życiem. Harujemy od zlecenia do zlecenia, nie wiedząc, co przyniesie każdy kolejny miesiąc. Jedyny stabilny etat, jaki jest nam w stanie zapewnić państwo, to ten nieodpłatny, związany z pracą opiekuńczą. Jeśli zgodzimy się wziąć na siebie obowiązek wychowywania dzieci, mimo naszych niewielkich pensji musimy zadbać o ich zdrowie i edukację. W zamian co roku państwo odcina kolejne skrawki naszego bezpieczeństwa: emerytury, darmowa służba zdrowia, bezpłatne przedszkola i żłobki to dziś dobra luksusowe.

Kiedy walczymy o swoje podstawowe prawa, próbuje się nas uciszyć, nazywając “roszczeniowymi”. Gdy zaś odmawiamy “obowiązków”, stajemy się egoistkami niewygodnymi dla systemu. Kiedy się sprzeciwiamy, mówią nam, że przecież zawsze mamy wybór.

Nasza cierpliwość się wyczerpała. Nasz lęk przerodził się w gniew, bo wiemy, że bez nas ten system nie jest w stanie działać. Bez naszej codziennej pracy nie przetrwa ani państwo, ani ci, którzy wyzyskują nas w biurach i fabrykach. Dlatego wzywamy do strajku!
Dość darmowych nadgodzin, dość umów śmieciowych, dość głodowych pensji, bezpłatnych staży i praktyk! Dość ubóstwa i poniżenia, kiedy zajmujemy się tymi, którzy wymagają opieki. Nie zgadzamy się, by żyć w państwie, gdzie przetrwać mogą tylko najsilniejsi. Mamy dość segregacji klasowej, w której grubość portfela decyduje o tym, czy jesteśmy obywatelkami.

W Międzynarodowym Dniu Kobiet po raz kolejny manifestujemy, że chcemy godnie żyć. Wiemy, że lepszy świat jest możliwy. Możemy go wspólnie stworzyć. Matki, kobiety w ciąży, i wy które nie chcecie mieć dzieci, pracownice, bezrobotne, imigrantki, queery, emerytki i studentki, feminiści chodźcie z nami na Manifę!  Bądźmy solidarne teraz – bądźmy solidarne w walce.

Strajk kobiet teraz!

[:en]Initiative of the 8th of March,

Wroclaw, 2015

“Women, it’s a general strike. Wages and hours it’s time to keep count” thus sang our feminist predecessors from the Women’s Struggle movement, taking to the streets and demanding justice at home, school and factory. Forty years after their protests, this cry has not lost its power. On the 8th of March we take to the streets to shout: Women’s strike now!

We strike because we do not want to work for free. We strike because we do not want to work for peanuts. We strike because we have had enough of our strength and energy being used for work that wears us out. We live in constant uncertainty; we have no time for anything; we increasingly lose control over our lives. We toil from one temporary job to another, not knowing what another month will bring. The only stable job that the state is able to provide us with is the unpaid one, connected with child care. If we agree to take on the upbringing of our children, despite our meager wages we need to provide them with health care and education. In exchange, the state cuts more and more corners on our safety: pensions, free health care, free kindergartens and day care are now luxury goods.

When we fight for our basic rights, they try to silence us by calling our demands an “entitlement mentality”. And when we refuse to perform our “duties”, we are branded egoists, inconvenient for the system. When we resist, we are told that we always have a choice.

Our patience is exhausted. Our fear has transformed into anger, because we know that without us this system is not able to function. Without our daily work neither this state, nor those who exploit us in offices and factories, will survive. This is why we call for a strike!

Enough with free overtime, enough with junk contracts, enough with starvation wages and unpaid internships! Enough with poverty and humiliation when we take care of those who need it. We do not want to live in a country where only the strongest can survive. We have had enough with class segregation, in which the size of our wallet decides on whether we are citizens.

On the International Women’s Day we again declare that we want to live with dignity. We know that a better world is possible. We can create it together. Mothers, pregnant women and those of you who do not want to have children, working and unemployed women, immigrants, queer persons, pensioners and students, come with us to Manifa!

Let us act in solidarity now – let us act in solidarity in our struggle.

Women’s strike now![:]

Komunikacja publiczna: prawo czy towar?

[:pl]Transport we Wrocławiu należy do najgorszych w kraju: najwięcej korków, najwolniejsze tramwaje, wyjątkowo dużo wypadków tramwajów w ostatnim czasie oraz zły stan autobusów. Świadczą o tym nie tylko obiektywne dane, ale również codzienne odczucia nas wszystkich.

Fatalne zarządzanie spółką MPK jest wyrazem wyjątkowej niegospodarności albo ignorancji władz Wrocławia. Wygląda to tak, jakby ktoś celowo wpędzał spółkę w bankructwo. Coraz większe zadłużenie, znaczne cięcia linii, podwyżki biletów, coraz gorsza jakość taboru, obniżka płac, wykorzystywanie umów śmieciowych oraz zwiększone wymagania wobec pracowników – to wszystko sprawia, że komunikacja jest coraz mniej atrakcyjna dla mieszkanek i mieszkańców: droższa, mniej bezpieczna, wolniejsza. Transport zbiorowy to jedno z najważniejszych dóbr wspólnych miasta – jego jakość i rozwój jest w interesie wszystkich.

Continue reading “Komunikacja publiczna: prawo czy towar?”

Antyspołeczne inwestycje i długi

[:pl]

W Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2013-2017* najwięcej wydatków (51%) przewidziano na transport i łączność oraz gospodarkę mieszkaniową. Wszystkim mieszkankom i mieszkańcom potrzebna jest tania i sprawna komunikacja miejska oraz dach nad głową, a prospołeczne i dobrze prowadzone inwestycje powinny przynosić nam korzyści, podnosząc ogólny dobrostan ludności. Jednak władze miasta inaczej rozkładają ciężar priorytetów, widocznie „wiedzą lepiej”, co jest nam potrzebne. Pod hasłami „transport” oraz „mieszkania” nie kryją się społeczne inwestycje poprawiające życie ludzi, w większości przypadków są to spektakularne budowy pogłębiające dług miasta (innymi słowy, nasz dług).

Continue reading “Antyspołeczne inwestycje i długi”

Manifa w obronie dóbr wspólnych

[:pl]Prywatyzacja, wyprzedaż mienia publicznego, cięcia na opiekę i edukację, cięcia na transport zbiorowy czy służbę zdrowia, zaniechanie inwestycji w infrastrukturę społeczną, atak na prawa pracownicze to od ponad dwudziestu lat stały repertuar działań zarówno władz miejskich, jak i państwowych. W ostatnich latach taka polityka uległa nasileniu. Światowy kryzys ekonomiczny wykorzystywany jest jako pretekst do wdrażania jeszcze bardziej antyspołecznych rozwiązań opartych na cięciach oraz szerszej prywatyzacji usług publicznych. Rosnący dług miejski stał się również doskonałą okazją, by radykalizować taką politykę.

Continue reading “Manifa w obronie dóbr wspólnych”

Manify w Polsce 2014

[:pl]

ŁÓDŹ – “Kobiety wszystkich umów łączcie się”
 

MANIFEST:

Skutki kryzysu ekonomicznego odczuwa niemal każdy. Rosnąca niepewność, umowy śmieciowe, bezrobocie lub jego groźba to dziś problemy i kobiet, i mężczyzn – jednak dla kobiet to problemy bardziej dotkliwe.

Umowy śmieciowe, szczególnie rozpowszechnione wśród młodych ludzi, pozbawiają  prawa do urlopów macierzyńskich. Kobieta, która zachodzi w ciążę, traktowana jest w firmie jako zbędny balast, a matka jest postrzegana jako za mało „elastyczna”.

Wycofywanie się państwa z funkcji opiekuńczych – brak dostępu do tanich żłobków, przedszkoli i instytucji zajmujących się schorowanymi seniorami – to kolejne zjawisko, które uderza w kobiety. Bo to one pełnią zwykle rolę opiekunek dzieci i osób starszych.

Kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni zatrudnieni na takich samych stanowiskach. Sfeminizowane zawody są zwykle słabo opłacane. Czy naprawdę praca pielęgniarki lub nauczycielki jest mniej warta niż praca bankowca? Czy kasjerka w supermarkecie przerzucająca każdego dnia setki kilogramów zasługuje na mniej niż robotnik układający cegły?

Nie dajmy sobie wmówić:

  • że jesteśmy wciąż za mało elastyczne, za mało zdeterminowane, za mało wydajne;
  •  że wystarczyło wybrać inny kierunek kształcenia;
  • że chęć urodzenia dziecka to fanaberia i nasz prywatny problem;
  • że kryzysem można usprawiedliwić każdą nieuczciwość;
  •  że sorry, ale taki mamy klimat;
  • że dopominanie się o swoje podstawowe prawa to obciach i „postawa roszczeniowa”;
  • że my prostu nie zasługujemy na godne warunki pracy i płacy oraz godne życie;
  • że ponieważ mamy kryzys, nie czas na rozmowy o dramatycznych skutkach zakazu przerywania ciąży, o przemocy wobec kobiet i o związkach partnerskich.

Godna praca, godziwa płaca oraz równość kobiet i mężczyzn to nie przywileje. To fundamentalne prawa. To się nam po prostu należy.

To prawda, że w pojedynkę trudno coś wywalczyć. Ale jednostki mogą utworzyć tłum, a tłumu nie da się łatwo zignorować. Chodźcie z nami! Kobiety wszystkich umów, łączcie się!

Continue reading “Manify w Polsce 2014”

Kim jesteśmy

[:pl]Inicjatywa 8 marca jest kolektywem, który powstał w czasie przygotowań do wrocławskiej Manify 2012. Od tego momentu organizuje Manify i (współ)organizuje wydarzenia okołomanifowe.
W swojej pracy posługuje się grupowo wypracowanymi metodami dyskutowania i podejmowania decyzji, opierającymi się na idei i praktyce demokracji bezpośredniej. Osoby zaangażowane w kolektyw starają się podejmować decyzje w oparciu o uproszczony proces konsensusu.

Skład osobowy zmienia się z roku na rok, w zależności od tego kto włącza się w jego działania. „Przynależność” do kolektywu opiera się na prostych zasadach: deklaracji przystąpienia, uznania zasad działania (które oczywiście mogą zostać na nowo poddane dyskusji i zmianie) oraz regularnego udziału w spotkaniach.

Dotychczas w wyniku wewnętrznej dyskusji centralnymi problemami wokół, których organizowane były Manify stały się: krytyka społeczna, równość społeczna, dobra wspólne, krytyka polityki miejskiej, krytyka przemocy i władzy.

Międzynarodowy Dzień Kobiet
8 marca 1908 r. ulicami Nowego Jorku przeszedł marsz 15 tyś. robotnic, które domagały się praw politycznych i ekonomicznych dla kobiet. Zainspirowane tym wydarzeniem pracownice zakładów odzieżowych (głównie imigrantki) rozpoczęły trzymiesięczny strajk przeciwko wyzyskującym je właścicielom fabryk. Dwa lata później, również na początku marca, 130 kobiet zginęło w pożarze fabryki. Były trzymane pod kluczem i nie miały szans na ucieczkę przed ogniem. Te wydarzenia spowodowały, że w 1910 r. Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła 8 marca Międzynarodowym Dniem Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla walki o równouprawnienie i sprawiedliwość społeczną.

Obecnie 8 marca jest również dniem, w którym mówi się o współczesnych walkach kobiet: m.in. o Bożenie Łopackiej, która wygrała proces w sprawie łamania praw pracowniczych w sklepach Biedronka; o pracownicach tyskiego Tesco, które zorganizowały pierwszy w Polsce strajk włoski w handlu wielkopowierzchniowym; o pielęgniarkach, które niejednokrotnie strajkowały w obronie publicznej służby zdrowia; o strajku pracownic w fabryki Chung Hong czy strajku pracownic żłobków w Poznaniu.

 [:en] 

 [:]

Manifa 2013

Za kryzys płacą kobiety!
Rok temu na ulicach Wrocławia solidarnie protestowałyśmy przeciwko antyspołecznej polityce miejskiej – przede wszystkim przeciwko zadłużaniu się i wydawaniu publicznych pieniędzy na budowę stadionu oraz organizację Euro 2012. Decyzje o tych inwestycjach zostały podjęte bez uwzględnienia realnych potrzeb obywateli i obywatelek. Ostrzegałyśmy, że koszt tej imprezy poniesiemy my wszyscy, zwłaszcza mieszkanki Wrocławia.

Dzisiaj pozostaje nam tylko powiedzieć: „A nie mówiłyśmy…?”. Rzeczywistość po Euro 2012 nie wygląda różowo. Mamy rosnący dług miasta i spółek miejskich, który jest przerzucany na nas poprzez podnoszenie opłat i podatków oraz zaprzestanie inwestycji odpowiadających na palące potrzeby mieszkańców i mieszkanek miasta. Powoduje to nie tylko spadek jakości życia, ale także realne zubożenie nas wszystkich.

Taka polityka miejska pogłębia społeczne i ekonomiczne skutki światowego kryzysu. Zamiast prowadzić prospołeczną politykę, magistrat funduje nam cięcia przy jednoczesnym powiększaniu zadłużenia na kolejne „igrzyska”.

Raz jeszcze musimy wspólnie wykrzyczeć nasz gniew i powiedzieć: „Za kryzys płacą kobiety!”. Bo to przede wszystkim kobiety ponoszą konsekwencje wzrostu kosztów życia i polityki opartej na cięciach. To one w pierwszej kolejności tracą pracę i na ich barkach spoczywa konieczność wykonywania niepłatnej pracy opiekuńczej.

Usługi publiczne są naszym dobrem wspólnym i należy ich bronić.

Nie zgadzamy się na podnoszenie opłat i wprowadzanie nowych podatków.

Nie zgadzamy się na łamanie praw lokatorskich i niesprawiedliwą politykę mieszkaniową. Nie zgadzamy się na prywatyzację mienia komunalnego, żeby dopiąć budżet.

Nie zgadzamy się na niszczenie transportu publicznego.

Uważamy, że edukacja jest prawem, a nie towarem. Domagamy się zwiększenia inwestycji miejskich na edukację i opiekę. Mówimy stanowcze NIE prywatyzacji usług przedszkolnych i żłobkowych oraz podnoszeniu opłat za nie.

Międzynarodowy Dzień Kobiet zawsze był świętem solidarności społecznej i upominaniem się o sprawiedliwość dla wszystkich! W tym roku chcemy pokazać, że publiczna komunikacja miejska, opieka, edukacja czy mieszkania to dobra wspólne, o które będziemy walczyć.

Miasto to nie firma, a prywatyzacja to nie rozwiązanie! Nie godzimy się na to! Tylko solidarna walka o dobra wspólne pozwoli na zmianę! Solidarność naszą bronią!